137
Że Ty istniejesz – to Wszechświat, którego ani odjazd ani przyjazd nie jest w stanie przemieścić –
(za Emily Dickinson, List do świata, wybór i przekład Danuta Piestrzyńska, Znak 1994)
a bez Wszechświata jest tak
Choć badania te są jeszcze w zalążku, rysują przed nami perspektywę nieinwazyjnych badań neurologicznych emocji i procesów poznawczych zwierząt. Gdy Eli wysunął się ze skanera i położył głowę na moim kolanie, wydając z siebie głębokie psie westchnienie, sygnalizujące ulgę, że wszystko dobrze się skończyło, czułem się, jak gdybym stał u progu nowej ery.Frans de Waal, Bystre zwierzę. Czy jesteśmy dość mądrzy, aby zrozumieć mądrość zwierząt? Copernicus Center Press, 2016, tłum. Łukasz Lamża
Przemiana Franza Kafki, opublikowana w 1915 roku, stanowiła specyficzną salwę powitalną dla stulecia, które miało stać się wiekiem słabnącego antropocentryzmu. Wybierając odpychające stworzenie ze względów metaforycznych, Kafka od pierwszej strony zmusza nas do wyobrażenia sobie, jak to jest być robakiem. Mniej więcej w tym samym czasie niemiecki biolog Jakob von Uexküll pisał na temat zwierzęcego punktu widzenia, określając go jako Umwelt danego zwierzęcia. Ilustracją dla tego pojęcia (oznaczającego po niemiecku „świat otaczający”) była przechadzka po różnych tego typu światach. Każdy organizm poznaje otoczenie na swój własny sposób, pisał Uexküll. Bezoki kleszcz wspina się na źdźbło trawy, oczekując na zapach kwasu masłowego wydzielanego przez skórę ssaka. Jako że eksperymenty pokazują, że ten pajęczak jest w stanie wytrzymać osiemnaście lat bez pożywienia, ma on masę czasu na to, aby w końcu wyczuć jakieś zwierzę, opaść na nie i pożywić się jego ciepłą krwią. Po tym wszystkim jest już gotowy, aby złożyć jaja i umrzeć. Czy rozumiemy Umwelt kleszcza? Wydaje się, że jest on niebywale ubogi w porównaniu z naszym, ale Uexküll uważał, że prostota jest jego siłą: cel kleszcza jest jasno zdefiniowany i zwierzę takie niełatwo rozproszyć.Frans de Waal, Bystre zwierzę. Czy jesteśmy dość mądrzy, aby zrozumieć mądrość zwierząt?, Copernicus Center Press, 2016, tłum. Łukasz Lamża
Było gorąco, wiał dzienny wiatr, a gdzieś we wsi darły się koguty – wszystko pochłonięte było pokornym istnieniem, tylko Woszczew wyodrębnił się i milczał.Andriej Płatonow, Dół, Wyd. Czarne, 2017, tłum. Adam Pomorski
Słońce świeciło jeszcze wysoko, ptaki śpiewały smętnie w oświetlonym powietrzu, nie radując się, ale szukając pokarmu w przestrzeni; jaskółki śmigały nisko nad pochylonymi, kopiącymi w ziemi ludźmi, skrzydła im milkły ze zmęczenia, a pod ich puchem i piórami był pot ubóstwa – latały od samego rana, w nieustannej męce, byle nakarmić pisklęta i partnerki. W pewnej chwili Woszczew podniósł ptaka zmarłego nagle w locie i upadłego na ziemię: był zlany potem; a kiedy Woszczew go oskubał, żeby obejrzeć ciało, w rękach została mu żałosna, mizerna istota, zmarła z przepracowania. Odtąd Woszczew się nie oszczędzał, niwecząc caliznę gruntu: będzie tutaj dom, w którym ludzie, kryjąc się przed strapieniem, będą rzucali przez okno okruszki zamieszkałym na zewnątrz ptakom.Andriej Płatonow, Dół, Wydawnictwo Czarne, Wyd. I 2017, przełożył Adam Pomorski